Grzechy kierowcy – fakty czy kłamstwa

1) Dolewanie oleju do silnika, który nie ostygł po długiej drodze

Lekceważymy czasami krótkotrwałe sygnały ze strony kontrolki, przypominamy sobie o konieczności dolania oleju kiedy kontrolka już nie gaśnie po chwili. Pamiętajmy, że wlewając zimny olej powodujemy miejscowe i szybkie schłodzenie metalu, co może prowadzić do poważnych uszkodzeń elementów silnika. Czasami wystarczy zaparkować samochód w cieniu, otworzyć klapę maski i odczekać, aż silnik wystygnie.

2) Dynamiczna jazda na zimnym silniku

Zwłaszcza kiedy temperatura spadła poniżej zera, samochód stał pod chmurką przez całą noc w niezbyt sprzyjających warunkach, a rano wsiadając do niego zaraz po odpaleniu silnika ostro ruszamy w drogę. Wystarczy 15-20 sekund po uruchomieniu auta, żeby powstało ciśnienie, które pozwoli na rozprowadzenie oleju po wszystkich kanałach i ograniczy współczynnik tarcia ruchomych części silnika i skrzyni biegów.

3) Nagłe wyłączanie silnika po długiej jeździe

Czasami nawet po kilku godzinach jazdy po autostradzie lub w korku, gdzie wszystkie elementy silnika pracowały na wysokich obrotach przekręcając kluczyk w stacyjce powinnyśmy zdawać sobie sprawę, z tego co dzieje się pod maską. Gdy wyłączamy silnik po intensywnej pracy, obniżamy ciśnienie smarowania prawie do zera, dochodzi do tarcia wału turbiny, która po odcięciu smarowania pracuje prawie na sucho. Wysoka temperatura wału powoduje przepalanie oleju i korozję łożysk. Już minuta, dwie jałowego biegu pozwoli na schłodzenie elementów.

4) Zbyt szybkie pokonywanie nierówności i ograniczników

Efekty wstrząsów samochodu odbijają się na tulejach wahaczy, łącznikach stabilizatorów, mocowaniu kolumn zawieszenia, końcówkach drążka kierownicy. Jednak nie tylko cierpi podwozie, ale i nadwozie. Wszelkie pojawiające się luzy, np.: drzwi lub pęknięcie przedniej szyby też mogą być reakcjami na zbyt częste i szybkie wpadanie w dziury.

5) Mycie samochodu podczas mrozu

Jak to się mówi woda zawsze znajdzie sobie ujście, ale i szczeliny, w których się zgromadzi. Nawet najlepsze suszenie w profesjonalnej myjni nie zlikwiduje wilgoci. Jeśli po wizycie w myjni postawimy samochód pod domem zamarznąć mogą zamki, uszczelki drzwi i będzie problem z dostaniem się do środka. Mogą również przymarznąć klocki hamulcowe do tarcz.

6) Złe parkowanie

Brak miejsca do zaparkowania powoduje, że czasami wjeżdżamy samochodem gdzie się da i jak się da byle bliżej docelowego miejsca. Nie bierzemy pod uwagę, że np.: gleba porośnięta trawą czy nawet sama ziemia emituje wilgoć niewspółmiernie do terenu utwardzonego, pokrytego asfaltem czy kostką brukową. Wilgotna para osadza się na podwoziu, powodując jego szybszą korozję, uszkadza układ wydechowy czy elementy zawieszenia.

Wjeżdżając natomiast zbyt szybko pod pewnym kątem na wysoki i ostry krawężnik powodujemy ugięcie opony w jej dość cienkim miejscu jakim jest strefa barkowa i może dojść do uszkodzenia jej wewnętrznej konstrukcji. Efektem będzie charakterystyczny bąbel na jej boku, co kwalifikuje oponę do wymiany.

7) Dołączanie do kluczyka samochodowego ciężkich breloków lub pęku kluczy

Oczywiście chodzi o tradycyjne kluczyki, które umieszczane są w tradycyjnym miejscu, czyli z boku, pod kierownicą. Kluczyk umieszczony w stacyjce, do którego dołączone jest duże obciążenie reagujące na drgania podczas jazdy może spowodować uszkodzenie stacyjki lub doprowadzić do wygięcia kluczyka. Pęk kluczy trzymany w ręku ogranicza również manewry doprowadzające do prostego umieszczenia kluczyka w stacyjce.

8) Opieranie stopy o pedał sprzęgła w trakcie jazdy

Nawet jeśli wydaje nam się, że praktycznie nie dotykamy sprzęgła lub siła dotyku jest niewielka, to musimy pamiętać, że może ona doprowadzić do tak zwanego zakłócenia luzu jałowego. Spowoduje to uruchamianie sprzęgła i jego zużywanie się. Tarcza sprzęgła i inne elementy podczas jazdy, zwłaszcza w korku rozgrzewają się i luz się zmniejsza przez rozprężenie pod wpływem ciepła, dlatego nawet muskanie stopą pedału sprzęgła może powodować jego pracę.